Zabytków na naszych mapach nie brakuje. Czasem bardzo trudno jest wybrać miejsce, które warto odwiedzić, ponieważ w jego okolicy znajduje się wiele innych, równie intrygujących lokacji. Niestety w większości wypadków nie dysponujemy wystarczającą ilością czasu, która pozwoliłaby nam zobaczyć je wszystkie. Nie ma przecież sposobu, aby zatrzymać czas i choć na chwilę w ciszy poprzyglądać się dziełom naszych przodków. Jeśli ktokolwiek z was liczył, że wypiszemy tutaj listę miejsc, które warto zobaczyć, a które można odrzucić, jest w błędzie. Nie chcemy nikomu narzucać tego, co ma zobaczyć, ponieważ podobają nam się różne rzeczy. Fascynaci baroku w budowlach renesansowych czy klasycystycznych będą czuli się po prostu nieswojo. Jednak aby nie pozostawiać was z niczym, postanowiliśmy opracować serię tekstów, w którym przybliżymy wam miejsca ciekawe, które przykuły naszą uwagę. Prosimy jednak o to, aby nie traktować nas jako swoistych wyroczni, ponieważ nie chcielibyśmy nikogo rozczarować.

Naszym zdaniem jednym z ciekawszych miejsc jest opactwo Cystersów, której znajduje się niedaleko Powidza na Pojezierzu Wielkopolskim [informacje]. Budowlę tę datuje się na drugą połowę czternastego wieku, choć jej aktualny wygląd pochodzi z późniejszych czasów, bo z przełomu siedemnastego oraz osiemnastego wieku, kiedy to opactwo przeżywało okres największego rozwoju. Budowla, o której mówimy, zbudowana została na planie krzyża greckiego, co było w tamtych czasach po prostu modne. Można doszukiwać się tutaj swoistej symboliki, ale kolejni architekci ulegali po prostu takiej modzie. Ciekawym elementem budynku są obrazy, które wiszą na ścianach opactwa. Namalował je anonimowy artysta, a możemy odnaleźć na nich najważniejszych członków naszego kościoła, na czele z Panem Jezusem.

Oczywiście będąc tutaj na urlopie, nie możemy zapomnieć o noclegu. Najlepszym rozwiązaniem będzie Powidz, czyli mała miejscowość, z naprawdę zmodernizowaną bazą noclegową [hasło: wolne noclegi Powidz], która zadowoli każdego odwiedzającego.

Podsumowując, opactwo Cystersów jest czternastowieczną budowlą, która w czasie swego istnienia uległa wielokrotnym przebudowom. Najważniejszą z nich była ta zapoczątkowana pod koniec siedemnastego stulecia, kiedy to konstrukcja przybrała aktualny wygląd. Dodatkowo warto tu przyjechać, aby po prostu w ciszy zachwycić się nad dziełami przodków.

Nie każda pani może zostać Królową Miodu, ale każda ma szansę na ten sukces – jeśli tylko wybierze się na wakacje do Poronina i będzie uczestniczyć w tematycznej imprezie, jaką jest Dzień Misia, Miodu i Bartników. Wioska chwali się niedźwiedziem w herbie, zatem święto ma powiązanie z jego celebracją. Spoczywając na kłodzie drewna niedźwiedź być może daje turystom znak do odpoczynku – w końcu od XIX wieku miejscowość ta sprzyjała relaksowi znanych osobistości z tamtych czasów. W XX wieku w Poroninie przysiadł także Włodzimierz Ilicz Lenin – przy czym wieś obala ślady jego obecności.

Folklor na każdym kroku

Dzień Misia, Miodu i Bartników to dziecko Gminnego Ośrodka Kultury w Poroninie. Co do założenia odbywają się targi miodu, ale impreza ma wydźwięk kulturalny: bez folkloru by nie była już tak atrakcyjna. Zespoły ludowe i kapele mogą zaprezentować się przed turystami, po czym wydarzenie trwa do samego rana – goście tańczą przy góralskiej muzyce. W tym dniu wybierana jest Królowa Miodu – konkurs ten zawsze wzbudza wiele emocji. Kandydatki są zazwyczaj z Podhala [więcej] i prezentują się w strojach ludowych. Bywa, że jest ich garstka, dlatego też warto by było przyjmować zgłoszenia od pań, które na co dzień mogą wykazać się szczególną pasją do miodu – czy to w kuchni czy w kosmetyce.

Podhalańska baza noclegowa

Podhale jest bardzo atrakcyjne pod względem turystycznym, dlatego też warto wybierać miejsca mniej oblężone – z łatwością każdy tu znajdzie przytulny kąt na wakacje (Poronin). Jakość odpoczynku będzie zdecydowanie lepsza niż w zatłoczonej zimowej stolicy Polski.

Czas wyluzować

Ludzie z wielkich miast, zatrudnieni w poważnych instytucjach lub korporacjach, bardzo często zapominają o "wyluzowaniu" poza godzinami pracy. Przenoszą swoje zawodowe role do życia rodzinnego lub relacji ze znajomymi, co powoduje, że czasem nie potrafią rozmawiać o innych tematach niż o tym, co się wydarzyło w firmie. Gonitwa za sukcesem, uznaniem czy lepszym wynagrodzeniem ogranicza im pole widzenia – nie zauważają już piękna stokrotek, które zakwitły na osiedlowej łące. Nie mają czasu lub po prostu nie chcą widzieć ich istnienia. Mają wyznaczone mentalne trasy, po których chcą i muszą się poruszać – a przecież na ich obecność i zaangażowanie czeka cały świat, nawet jeśli kończy się on wyłącznie na Poroninie.

Wśród jezior, na mazurskiej ziemi znajduje się piękna, malownicza wieś Sorkwity. Na pierwszy rzut oka można pomyśleć, że wieś jak to wieś, niczym szczególnym się nie wyróżnia. W tym przypadku mamy jednak do czynienia z miejscem o średniowiecznych korzeniach. Miłośnicy historii i przyrody odnajdą tutaj idealne miejsce na odpoczynek.

Sorkwity w średniowieczu były grodziskiem Prusów. W tym miejscu warto zaznaczyć, że jego niewielkie pozostałości zachowały się do dnia dzisiejszego. Kierując się na zachód od cmentarza można podziwiać wczesnośredniowieczne grodzisko pruskie. Początkowo wieś Sorkwity nosiła pruską nazwą Sarkewite. Za założyciela uznaje się wielkiego mistrza krzyżackiego Winricha von Kniprode (https://pl.wikipedia.org/wiki/Winrich_von_Kniprode), a początek istnienia datuje się na rok 1379. Dalej źródła historyczne podają, że od 1451 roku wieś należała do Jana z Krenit Przebędowskiego. Majątek liczył 2250 hektarów i następnie został odsprzedany Jerzemu von Schlibenowi. Ród Schliebenów opiekował się ziemią przez 130 lat. Nowy właściciel przejął Sorkwity w 1599 roku. Nijaki Zygmunt von Egoffstein odkupił ziemię, jednak nie do końca wiadomo w jakich okolicznościach nastąpiła zmiana właściciela. Następne wzmianki na temat tej mazurskiej wsi w źródłach historycznych podają, że w latach 1693-1750 Sorkwity były w posiadaniu rodu von der Groeben. W końcu od schyłku XVIII wieku, Sorkwity były w posiadaniu polskiego rodu Bronikowskich. Po ponad pięćdziesięciu latach opieki nad mazurskim majątkiem przez Bronikowskich, ziemia została odkupiona przez magnatów z rodu von Mirbach. Rodzina Mirbach zamieszkiwała na tym terenie aż do drugiej wojny światowej. Dzięki nim obszar ziemi rozrósł się do ogromnych rozmiarów 5770 ha. Ostatnie informacje o właścicielach Sorkwit datowane są na rok 1921, kiedy to majątek należał do rodu Paleske.

Dosyć burzliwe losy mazurskich Sorkwit spowodowały, że do dnia dzisiejszego wieś cieszy się dużym zainteresowaniem turystycznym. Jest to idealne miejsce na krótki wypad na weekend lub trochę dłuższe wakacje z dala od szybkiego życia w mieście. Ale skoro urlop, to również warto pomyśleć o noclegu (http://meteor-turystyka.pl/noclegi,sorkwity,0.html). Noclegi w Sorkwitach to idealna opcja dla par, rodzin czy samotnych wypraw. Baza noclegowa jest mocno rozwinięta, z roku na roku wraz z przybywającą liczbą turystów rośnie ilość miejsc noclegowych. Dla kochających historię istnieje możliwość noclegu w zabytkowym pałacu, głównej atrakcji wsi, gdzie znajduje się dom wczasowy. Dla lubiących domowe warunki pozostaje oferta agroturystyczna.

Z roku na rok rośnie zainteresowanie turystów południowo-zachodnimi terenami Polski. Coraz częściej zwiedzający zamiast wybrać pobyt nad Morzem Bałtyckim, w Tatrach lub Bieszczadach, wybierają się na wakacje do województwa dolnośląskiego. Jednym z najciekawszych miast na tym terenie jest Lwówek Śląski, który powstał w wyniku rozwoju osady, założonej na przełomie IX i X wieku. Prawa miejskie otrzymał kilkaset lat później od założenia, a dokładnie w 1217 roku naszej ery. Zabytkowy charakter tego miasta sprawia, że co roku zatrzymują się tutaj tysiące turystów. Noclegi w Lwówku sprawiają, że odnalezienie wymarzonego miejsca na wakacyjny pobyt staje się bardzo proste. Turyści zazwyczaj wybierają pensjonaty, w których mogą odczuć rodzinną atmosferę oraz za komfortowe pokoje zapłacą niewielką cenę. Pensjonaty takie zazwyczaj oferują dostęp do altanki z grillem, obecność atrakcji, takich jak stół bilardowy czy własne boisko do siatkówki lub koszykówki.

Lwówek Śląski to miejsce, w którym znajdą coś dla siebie zarówno seniorzy, jak i rodzice z dziećmi, a także młodzież. Seniorzy z pewnością docenią liczne zabytki, usytuowane na terenie miasta. Miejscem, które niezmienne zachwyca wszystkich turystów jest Pałac w Płakowicach, który zlokalizowany jest na malowniczym terenie doliny, przez którą przepływa jedna z polskich rzek o nazwie Bóbr. W miejscu, w którym dziś możemy podziwiać piękny zamek, pierwotnie w XII wieku istniała osada o charakterze rycerskim. Następnie osada ta w XIV wieku została przekształcona w dwór obronny, który wybudowano zgodnie z założeniami gotyckiego stylu. Dopiero w wieku XVI po licznych przebudowach pałac zyskał dzisiejszy wygląd.

Miłośnicy technik piwowarskich będą zachwyceni odwiedzinami browaru ,,Lwówek”. Historia tego miejsca rozpoczęła się w 1209 roku, kiedy to po raz pierwszy na rozkaz króla uwarzono tutaj trunek alkoholowy. Dzisiaj na terenie tego obiektu funkcjonuje Muzeum Browarnictwa Dolnośląskiego, które powstało w 2010 roku. Eksponatami w tym miejscu są liczne butelki oraz kapsle od piwa, pochodzące sprzed ponad dwustu lat z całego świata. Znajdziemy tutaj również kufle oraz skrzynki i etykiety.

Ustronie Morskie jest miejscowością, a dokładnie wsią położoną nad Bałtykiem. Z tego względu można liczyć przede wszystkim na to, że tutaj zawsze znajdą się jakieś ciekawe miejsca do zobaczenia. Znajdziemy tutaj również wiele cennych zabytków, godnych zobaczenia. Jednak spieszmy się z rezerwacją miejsc noclegowych, ponieważ ustrońska baza kwaterunkowa jest naprawdę bardzo mocno oblegana.

Pierwszym ciekawym zabytkiem, jaki oczywiście warto zobaczyć w Ustroniu Morskim jest kościół Podwyższenia Krzyża Świętego. Chociaż data jego powstania tak naprawdę nie jest jakaś wyjątkowo stara, ponieważ świątynie wbudowano w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku, to jednak warto pamiętać, że kiedyś na tym miejscu, znajdowała się świątynia ewangelicka. Była jednak ona rozebrana w połowie XX wieku. Zatem mało kto doczekał się tego, by rzeczywiście móc ją zobaczyć na własne oczy. Skoro już jesteśmy w kurorcie nadmorskim, to pod żadnym pozorem nie powinniśmy zapominać także o zabytkowych domach rybackich, które najprawdopodobniej pochodzą już z XIX wieku. Zatem warto wybrać się na nieco dłuższy spacer po Ustroniu Morskim, żeby móc zobaczyć tutejszą architekturę, a na pewno nie będziemy nią zawiedzeni. Jeszcze starszym zabytkiem, jest zagroda pochodząca z XVIII wieku, która została wybudowana metodą szachulcową. Kiedyś rzeczywiście takie domy stawiano w rejonie pasa Morza Bałtyckiego. Przed chwilą mieliśmy okazję wspomnieć na temat świątyni ewangelickiej, które już w Ustroniu Morskim od pewnego czasu rzeczywiście nie ma. Jednak jeszcze możemy podziwiać w tym kurorcie pozostałości po cmentarzu ewangelickim. Mogiły w większości pochodzą z XIX wieku. Wracając ze spaceru możemy zahaczyć dodatkowo o stare pensjonaty, które powstały mniej więcej na początku dwudziestego wieku. Warto zobaczyć ich wyjątkową architekturę. Dzięki temu możemy sobie mniej więcej wyobrazić jak wyglądało życie turystyczne dosłownie ponad sto lat temu. Idąc takimi uliczkami po Ustroniu Morskim, możemy znaleźć jeszcze więcej ciekawych zakątków, które powinny skupić uwagę wielu osób. W takim razie już mamy bardzo jasną sytuację co do tego, że nie tylko plaża w Ustroniu Morskim jest najciekawszym miejscem, w którym możemy z powodzeniem się odnaleźć i wypoczywać.